Yordano — Chatarra de Amor tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Chatarra de Amor", wykonawca: Yordano.
Tekst piosenki
Ella era una mujer como ninguna
Un canto a la belleza, a la ternura
El era un hombre encantador
A todos parecía un gran señor
La conoció un lindo día de sol
A la sombra de una acacia en flor
Se la llevo en su nave por el cielo
A donde solo el cóndor alza el vuelo
Una a una fue encendiendo las estrellas
De todas ella era la mas bella
Le mostró en su bola de cristal
Un futuro lleno de felicidad
Se la llevo muy lejos del lugar
A donde nadie la pudiera hallar
Y lloro, y lloro, y lloro, lloro, lloro
Desde aquel día no paro
Y lloro, y lloro, y lloro, lloro, lloro
Tanto que lloro, un rió hay nació
Y mas de uno en el se ahogo.
Pero el no era un hombre muy sincero
Hacia cualquier cosa por dinero
Se la entrego a una 'dama' entre comillas
De esas que se dicen maravillas.
Le dibujo en el rostro una sonrisa
Tan fría y tan intensa que a todos
Embrujaba… Fuemaba… fingiendo que gozaba
Entre sabanas gastadas.
Me contó, con su aliento de alcohol
Su chatarra de amor
Cuando quiso besarme en la boca
No pude aguantarlo, pague y me fui
Y lloro, y lloro, y lloro, lloro, lloro
Desde aquel día no paro
Y lloro, y lloro, y lloro, lloro, lloro
Tanto que lloro, un rió hay nació
Y yo tambien en el me ahogue.
Y lloro, y lloro, y lloro, lloro, lloro
Desde aquel día no paro
Y lloro, y lloro, y lloro, lloro, lloro
Tanto que lloro, un rió hay nació
Y mas de uno en el se ahogo
Tłumaczenie tekstu piosenki
Była kobietą jak nikt inny.
Śpiew do piękna, do czułości
Był czarującym człowiekiem.
Dla wszystkich wydawał się wielkim panem.
Spotkałem ją pewnego słonecznego dnia.
W cieniu kwitnącej akacji
Zabieram ją na mój statek po niebie.
Tam, gdzie tylko Kondor podnosi lot.
Jeden po drugim zapalały się gwiazdy.
Ze wszystkich była najpiękniejsza.
Pokazał mu na swojej kryształowej kuli
Przyszłość pełna szczęścia
Zabieram ją daleko stąd.
Gdzieś, gdzie nikt jej nie znalazł.
I płaczę, płaczę, płaczę, płaczę, płaczę.
Od tego dnia nie przestaję.
I płaczę, płaczę, płaczę, płaczę, płaczę.
Tyle, że płaczę, śmieję się tam urodził.
I nie jeden w nim utonął.
Ale nie był zbyt szczerym człowiekiem.
Wszystko dla pieniędzy.
Przekazuję to "pani" w cudzysłowie
Z tych, które mówią cuda.
Rysuję mu uśmiech na twarzy.
Tak zimno i tak intensywnie, że wszystko
Udawał, udawał, że się cieszy.
Wśród zużytych prześcieradeł.
Powiedział mi, ze swoim alkoholowym oddechem
Jego złom miłości
Kiedy chciał mnie pocałować w usta,
Nie mogłem tego znieść, zapłaciłem i odszedłem.
I płaczę, płaczę, płaczę, płaczę, płaczę.
Od tego dnia nie przestaję.
I płaczę, płaczę, płaczę, płaczę, płaczę.
Tyle, że płaczę, śmieję się tam urodził.
Ja też utonąłem.
I płaczę, płaczę, płaczę, płaczę, płaczę.
Od tego dnia nie przestaję.
I płaczę, płaczę, płaczę, płaczę, płaczę.
Tyle, że płaczę, śmieję się tam urodził.
I więcej niż jeden w zagłębieniu