Yves Jamait — Adieu à jamais tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Adieu à jamais", wykonawca: Yves Jamait.

Tekst piosenki

Depuis qu't'étais partie

Je m'habillais d'ennui

Pour aller pleurer ma bière dans un rade

Je rentrais tout l'temps seul

Un peu après minuit

Sans jamais soulager mes gonades

Comme un collier sans chien,

Je m'sentais inutile

Dur de calmer un cœur SDF

Des torrents de remords

Venaient mouiller mes cils

Dans c't'état on cherche pas d'rimes en «f»

Mais aujourd'hui les choses ont changé

En écoutant le son de son corps, quel pied !



Adieu, à présent, à jamais, pour toujours

À la vie, à la mort, à la vie, à la mort,

Et au compte à rebours



Comme un doigt et son ongle, on était si soudés

Qu'on incarnait luxe, calme et volupté

Collés comme des aimants,

Les amants s'sont aimés

Mais l'amour a des pôles opposés

Toi et moi, tous les deux, nous ne faisions qu'un

Comment ne pas être mégalo

Et si dans mes yeux se reflétaient les tiens

Les miens dans les tiens semblaient beaux

Mais aujourd'hui les choses ont changé

En écoutant le son de son corps, quel pied !



Adieu, à présent, à jamais, pour toujours

À la vie, à la mort, à la vie, à la mort,

Et au compte à rebours



J'ai bien failli perdre la tête et la raison

Finalement, j'ai perdu ma casquette

Et elle s'est envolée avec mes illusions

Pour me rev'nir d'une main fluette

Je n'sais plus qui, de ma main ou bien de la sienne

Caressa l'espoir d'un rendez-vous

Mais me voilà planté au milieu d'un Eden

Enfin moi, je devrais dire : «nous»

Car pour mes gonades tout a changé

En écoutant le son de son corps, quel pied !



Adieu, à présent, à jamais, pour toujours

À la vie, à la mort, à la vie, à la mort,

Et au compte à rebours



Adieu, à présent, à jamais, pour toujours

À la vie, à la mort, à la vie, à la mort,

Et au compte à rebours



Adieu

Tłumaczenie tekstu piosenki

Odkąd odeszłaś.

Ubierałem się z nudów

Aby pójść i płakać nad moim piwem w nalocie

Cały czas wracałem sam do domu.

Trochę po północy

Nigdy nie rozjaśniając moich gonad

Jak obroża bez psa,

Czułem się bezwartościowy

Trudno uspokoić bezdomne serce

Strumienie skruchy

Zmoczyłem rzęsy.

W tym stanie nie szukamy rymów w " f»

Ale dzisiaj wszystko się zmieniło

Słuchając dźwięku swojego ciała, co za stopa !



Żegnaj, teraz, na zawsze, na zawsze

Do życia, do śmierci, do życia, do śmierci,

I odliczanie



Jak palec i paznokieć, byliśmy tak zjednoczeni

Że uosabialiśmy Luksus, spokój i zmysłowość

Klejone jak magnesy,

Zakochani zakochali się w sobie

Ale miłość ma przeciwne bieguny

Ty i ja robiliśmy tylko jedno.

Jak nie być Megalo

A jeśli w moich oczach odbiły się Twoje

Moje w Twoich wydawały się piękne.

Ale dzisiaj wszystko się zmieniło

Słuchając dźwięku swojego ciała, co za stopa !



Żegnaj, teraz, na zawsze, na zawsze

Do życia, do śmierci, do życia, do śmierci,

I odliczanie



Prawie straciłem rozum i rozum.

W końcu straciłem czapkę

I odleciała z moimi iluzjami.

- Wykrzyknęłam, obejmując go za ramiona.

Nie wiem już od kogo, od mojej ręki czy od niej.

Pogłaskał nadzieję na randkę

Ale oto jestem posadzony pośrodku Edenu

Na koniec muszę powiedzieć: "my»

Ponieważ dla moich gonad wszystko się zmieniło

Słuchając dźwięku swojego ciała, co za stopa !



Żegnaj, teraz, na zawsze, na zawsze

Do życia, do śmierci, do życia, do śmierci,

I odliczanie



Żegnaj, teraz, na zawsze, na zawsze

Do życia, do śmierci, do życia, do śmierci,

I odliczanie



Przebaczać