Забытая память — Зимняя tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Зимняя", wykonawca: Забытая память.
Tekst piosenki
Очень сильный мороз подарила нам ночь.
Зверьё в небесах улетает домой.
Квадратным окном пропитала насквозь
Электричка узоров дороги ночной.
И молчанье лесов, пенье замкнутых птиц.
Погода моя дарит что-то своё.
У меня нету слов, а у вас нету лиц.
И все крики мои улетают в стекло.
Я опять одинок, ну и пусть, это жизнь.
Лучше буду один, а не в мамке земле.
И свои все обиды я буду топить.
Буду резать метелью и прятать в себе.
А деревья молчат. А что говорить?
До того хороши, что боишься взглянуть.
Электричка бежит, а мне хочется пить.
У окна стоит чай. Он остыл — ну и пусть.
А колёса поют, а колёса стучат,
Отражаясь во мне сильным стуком сердец.
На небе звёзды просто молчат.
Просто смотрят в меня. Просто смотрят мне вслед.
Ах, спасибо вам ночь, что вы рядом со мной.
Спасибо за то, что не уйдёте до утра.
Спасибо за то, что вам не нужен другой.
Спасибо за то, что вам нужен я.
Это каменный пульс, наважденье, вокзал,
Это то, чем живут уже тысячу лет.
Извините, я плач: я просто устал,
Мне просто противен дневной свет.
Мне просто не нужно гулять днём,
Мне лучше ночью пойти в мой лес.
И лучше пойти одному, не вдвоём,
Одному умирать и смеяться за всех.
Дома тоже мой лес встретит снегом меня.
Я ему улыбнусь и в него упаду.
Я забуду про всё, я забуду себя,
Я забуду про холод, я буду в снегу.
А берёзы родные будут плакать со мной,
Когда нежно начну их к себе прижимать.
А вот слёзы увижу я только весной,
Но я точно приду, на ручьи мне плевать.
А пока я качу между белых ветвей,
Почему-то из глаз покатилась слеза.
Но мороз на стекле мне рисует — не смей,
Говорит, что пока ещё не весна.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Bardzo silny mróz dał nam noc.
Bestia w niebie leci do domu.
Kwadratowe okno przesiąknięte
Pociąg elektryczny wzory drogi noc.
I milczenie lasów, śpiew zamkniętych ptaków.
Moja pogoda daje coś własnego.
Ja nie mam słów, a wy nie macie twarzy.
I wszystkie moje krzyki lecą przez szybę.
Znowu jestem samotny, więc niech to będzie życie.
Wolałbym być sam, a nie w mamie ziemi.
I będę topił wszystkie moje urazy.
Będę ciął śnieżycę i ukrywał w sobie.
Drzewa milczą. Co mam powiedzieć?
Do tego stopnia, że boisz się spojrzeć.
Pociąg biegnie, a ja jestem spragniony.
Przy oknie jest herbata. Ochłodził się.
A koła śpiewają, a koła pukają,
Odbijając się we mnie mocnym pukaniem serc.
Na niebie gwiazdy po prostu milczą.
Patrzą we mnie. Patrzą na mnie.
Ach, dziękuję za noc, że jesteś blisko mnie.
Dziękuję, że nie wyjdziesz do rana.
Dziękuję, że nie potrzebujesz innego.
Dziękuję, że mnie potrzebujecie.
To kamień puls, obsesja, Stacja kolejowa,
To jest coś, co żyje od tysiąca lat.
Przepraszam, płaczę: jestem po prostu zmęczony,
Nienawidzę światła dziennego.
Po prostu nie muszę chodzić po południu,
Lepiej pójdę w nocy do mojego lasu.
I lepiej iść sam, nie razem,
Sam umrzeć i śmiać się za wszystkich.
W domu też mój Las spotka mnie śniegiem.
Uśmiechnę się do niego i wpadnę w niego.
Zapomnę o wszystkim, zapomnę o sobie,
Zapomnę o zimnie, będę w śniegu.
A brzoza krewni będą płakać ze mną,
Kiedy delikatnie zacznę je do siebie przyciskać.
Ale łzy zobaczę tylko na wiosnę,
Ale na pewno przyjdę, nie dbam o strumienie.
W międzyczasie macham między białymi gałęziami,
Z jakiegoś powodu łzy spłynęły z oczu.
Ale mróz na szkle mnie rysuje — nie waż się,
Mówi, że nie jest jeszcze wiosna.