Зануда — Отходос tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Отходос", wykonawca: Зануда.
Tekst piosenki
Годы летели мимо, люди менялись быстро,
Деньги и слава сердца покрывали пылью.
Души проходили не оставляя лица,
А глаза наши, заливало инеем.
Я сидел на этом стуле на студии,
Не замечая, как дохнет рэп революция.
И как уносятся в какую-то иллюзию люди,
И как уходят из-под ног наших улицы.
Принципы умерли, остались только амбиции,
Строки все озверели, стали будто убийцами.
Злоба в нас, будто мы волки с оскалом,
В бою за кости оленей, хип-хоп дикое племя.
Рвут друг друга на части, объявляя врагами,
На часок бы поменять их, просто, местами.
Пацаны пропадали, их заменяли подручные,
Шесты и шныри, фу, черти ебучие.
Готовый к бою за солнце, я крутился на стуле,
А друзья предавали, пуская в спину мне пули.
Лучше б я оставался голодранцем с района,
Вечно в этих замутах, в диких вечно загонах.
Без б**дей лицемерных, псевдотрушная туса,
Вы для них все не люди, вы для них просто мусор!
Я уже повидал много денег и славы,
Но от этого, как-то, счастья больше не стало!
Ветер доброй силы принёс мне голоса,
И мне казалось, что они сильны по духу,
Но оглянувшись я посмотрел в их глаза,
И как-то внезначай увидел взгляд дешовой ш*юхи.
Я продолжая крутился на студии,
Замечая, что люди как мидии,
Их собирать и жрать можно пачками,
Но не стоит в говне душу пачкать мне.
Жевачкой тянуться месяцы медленно,
В жизни главное быть всегда подленным,
И перед смертью в лицо харкнуть копием.
Ведь они просто юниты города,
Нас окружают колючкой заборами.
А нам напиться, пожрать и насрать бы где.
И даже если я останусь один совсем,
на старом стуле раз***аной студии.
Найду себе я дворнягу на улице,
И подарю дружбу ей и всего себя,
Верность этой собаки не купишь ты,
Ну, а люди что? Люди это грязь земли!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Lata mijały, ludzie zmieniali się szybko,
Pieniądze i chwała serca pokryły kurz.
Dusze mijały bez opuszczania twarzy,
A nasze oczy zalały szronem.
Siedziałem na tym krześle w studiu,
Nie zauważając, jak RAP Revolution umiera.
I jak ludzie wpadają w jakąś iluzję,
I jak schodzą spod stóp naszych ulic.
Zasady umarły, pozostały tylko ambicje,
/ Align = "left" /
Gniew jest w nas, jakbyśmy byli wilkami z uśmiechem,
W walce o Kości Jelenia, Hip-Hop Dzikie plemię.
Rozerwać się na strzępy, ogłaszając wrogów,
Na godzinę zamieniłbym je miejscami.
Chłopcy znikali, zastępowali ich podwładni,
Tyczki i sznury, cholera jasna.
Gotowy do walki o słońce, kręciłem się na krześle,
A przyjaciele zdradzali mnie, strzelając mi w plecy.
Wolałbym zostać z sąsiedztwa.,
Wiecznie w tych zagrodach, wiecznie w dzikich zagrodach.
Bez B * * Day hipokryzji, pseudotrushna Impreza,
Nie jesteście dla nich ludźmi, jesteście dla nich tylko śmieciami!
Widziałem już dużo pieniędzy i sławy.,
Ale z tego, jakoś, szczęście już się nie stało!
Wiatr dobrej mocy przyniósł mi głosy,
I wydawało mi się, że są silni w duchu,
Ale spojrzałem im w oczy.,
I jakoś pozaznajowo zobaczyłem spojrzenie taniego SH * Juhi.
Ciągle kręciłem się w studiu.,
Zauważając, że ludzie są jak małże,
Mogą zbierać i jeść paczki,
Ale nie rób mi tego w gównie.
Guma do żucia rozciągać miesięcy powoli,
W życiu najważniejsze jest być zawsze podstępnym,
I przed śmiercią w twarz zgarnąć kopią.
Po tym wszystkim, są to tylko jednostki miasta,
Otaczają nas kolczaste płoty.
A my się upijemy, zjemy i gówno nas to obchodzi.
I nawet jeśli zostanę sam.,
na starym krześle raz * * * annoy Studio.
Znajdę sobie kundla na ulicy.,
I podaruję jej przyjaźń i całą siebie,
Lojalność tego psa nie kupi,
A co z ludźmi? Ludzie to błoto ziemi!