Zecchino d'Oro — L'angioletto in blue jeans tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "L'angioletto in blue jeans", wykonawca: Zecchino d'Oro.
Tekst piosenki
Su nel cielo blu, su nel cielo blu,
Su nel cielo blu, su nel cielo...
Su nel cielo blu, su nel cielo blu,
Su nel cielo blu, su nel cielo...
Un giorno un angioletto birichino
Decise di lasciare il Paradiso,
Così da solo e senza preavviso
La sua nuvoletta abbandonò...
E lui volava giù, e lui volava giù
E lui volava giù...
E lui volava giù, e lui volava giù
E lui volava...
E s'incontrò coi bimbi della Terra,
Si mise la maglietta ed i blue-jeans,
Giocò per tutto il giorno alla guerra,
Ma le sue ali bianche si ferì...
E non volava più - e non volava più
E non volava più...
E non volava più - e non volava più
E non volava...
Con gli occhi d'argento cercava la strada
Sembrava il suo pianto rugiada...
Rimase da solo, chiamò la sua mamma:
S'accese nel cielo una fiamma...
Su nel cielo blu, su nel cielo blu,
Su nel cielo blu, su nel cielo...
Su nel cielo blu, su nel cielo blu,
Su nel cielo blu, su nel cielo...
Ma gli uccellini dentro i loro nidi
Avevan visto tutto e perciò
Gli presero col becco mani e piedi
E sulla nuvoletta lui tornò...
E lui volava su, e lui volava su,
E lui volava su...
E lui volava su, e lui volava su,
E lui volava...
Su nel cielo blu, su nel cielo blu,
Su nel cielo blu, su nel cielo...
Su nel cielo blu, su nel cielo blu,
Su nel cielo blu, su nel cielo blu!
Tłumaczenie tekstu piosenki
W górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę nieba...
W górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę nieba...
Pewnego dnia niegrzeczny Anioł postanowił opuścić raj, tak, że jeden i bez ostrzeżenia jego dymek rzucił...
I leciał w dół, i leciał w dół, i leciał w dół...
I leciał w dół, i leciał w dół, i leciał...
Spotkał się z dziećmi Ziemi, założył koszulę i niebieskie dżinsy, grał na wojnie przez cały dzień, ale jego białe skrzydła zraniły się...
I już nie latał-i nie latał, i nie latał...
I już nie latał - i nie latał ani nie latał...
Srebrnymi oczami szukał drogi, wydawało się, że jego płacz rósł...
Zostawiwszy sam, zawołał mamę: na niebie zapalił się ogień...
W górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę nieba...
W górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę nieba...
Ale ptaki w swoich gniazdach widzieli wszystko, więc dziób chwycił go za ręce i nogi, a on wrócił...
I leciał w górę, i leciał w górę, i leciał w górę...
I leciał w górę, i leciał w górę, i leciał...
W górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę błękitnego nieba, w górę nieba...
W górę w błękitne niebo, w górę w błękitne niebo, w górę w błękitne niebo, w górę w błękitne niebo!