Зимовье зверей — МоноАтеизм tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "МоноАтеизм", wykonawca: Зимовье зверей.

Tekst piosenki

Запутавшись в речах богини Кали,
Я пробовал дышать сквозь жабры рабьи.
Пока ее уста мне предрекали
Безденежье, безделье и безбабье.
Но я доволен был любым уделом,
Вычерпывал и тратил сколько было.
И даже если смерть меня хотела,
Моя любовь всегда меня хранила.
От черных дел и неразумных трат,
От адских петель в скрипе райских врат…
Те петли смазав маслом, но не мылом,
Я пробовал уйти и отвертеться.
Но оказалось, что не тут-то было —
Какая цель, такие к ней и средства.
Все, что я делал, становилось словом,
Танцующим вприсядку под ногами.
И некая священная корова
Преподнесла мне рог с тремя бобами.
И я бежал стеблями тех бобов
Долой от антиподовых богов…
Искать вину в других не лучший способ,
Скорбь получаешь к истине в довесок.
И тот, кто мне вручал дорожный посох
Остерегал клевать на мелких бесов.
Он говорил: «Колени не подмога.
Любви достоин тот, кто гибнет стоя».
Он повторял: «Когда мы смотрим в оба,
То видим только зеркало кривое».
И в тех местах, где оптика лгала,
Я выпрямлял собою зеркала…
Сквозь кегельбан разбросанных кумиров,
Все виделось в какой-то мутной тризне.
И брошенный наверх шипами мира,
Я расписался в моноатеизме.
Делю свой ужин с сытыми врагами,
Которые и с ним запанибрата, но Неужто в этом скорбном балагане,
Еще никто не умирал от мата?
Я буду первым, если захочу
Поставить не на свет, а на свечу…
Бобы истлели, затекли колени,
И легкость на подъем разъела жабры.
Враги дострочно полегли от лени,
Задушенные собственною жабой.
Шипы завяли, муки притерпелись,
Дела свелись не только к песнопенью,
Все средства сочтены, и даже ересь
Является отныне лишь ступенью.
Теперь я ближе, нежели тогда
Сомненья укрепляют города…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Uwikłany w przemówienia bogini Kali,
Próbowałem oddychać przez skrzela Rabiego.
Kiedy jej usta przepowiadały mi
Bez pieniędzy, bezczynności i bezrobotności.
Ale byłem zadowolony z każdej partii,
Zbierał i wydawał, ile było.
I nawet jeśli śmierć mnie chciała.,
Moja miłość zawsze mnie chroniła.
Od czarnych spraw i nierozsądnych wydatków,
Od piekielnych pętli w skrzypieniu rajskich wrót…
Te Zawiasy są smarowane olejem, ale nie mydłem,
Próbowałem uciec i się wykręcić.
Ale okazało się, że tu nie było —
Jaki cel, takie do niej i środki.
Wszystko, co zrobiłem, stało się słowem,
Tańczącym pod nogami.
I jakaś Święta Krowa.
Podarowała mi róg z trzema fasolami.
I biegłem łodygami tych ziaren
Precz z bogami antypodowymi…
Szukanie winy u innych nie jest najlepszym sposobem,
Smutek dostaje się do prawdy do góry.
I ten, który wręczył mi laskę.
Bałem się dziobać na małych demonach.
Powiedział: "kolana nie są wsparciem.
Miłość jest godna tego, który umiera na stojąco."
Powtarzał: "kiedy patrzymy w obie strony,
Wtedy widzimy tylko lustro krzywe".
I w miejscach, w których Optyka kłamała,
Wyprostowałem lustra.…
Przez kręgielnię rozrzuconych idoli,
Wszystko widziałem w jakiejś mętnej tryznie.
I rzucony na górę przez kolce świata,
Podpisałem monoateizm.
Dzielę się kolacją z pełnymi wrogami.,
Którzy są z nim spanikowani, ale czyżby w tym żałosnym bałaganie,
Nikt jeszcze nie umarł na matę?
Będę pierwszy, jeśli zechcę.
Nie wkładaj światła, ale świecę…
Fasolka rozchorowała się, zdrętwiały kolana,
I łatwość podnoszenia zjadł skrzela.
Wrogowie całkowicie leżał od lenistwa,
Uduszone przez ropuchę.
Ciernie zwiędły, mąka zmasakrowała,
To nie tylko pieśń.,
Wszystkie środki są policzone, a nawet herezja
Jest teraz tylko krokiem.
Teraz jestem bliżej niż wtedy
Wątpliwości wzmacniają miasta…