Зимовье зверей — По дантевским местам tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "По дантевским местам", wykonawca: Зимовье зверей.
Tekst piosenki
Вначале было слово — и слово было Я.
Потом пришли сомнения и головная боль.
Тяжелые ступени, холодная скамья
И тихая война с самим собой.
Водил меня Вергилий по дантевским местам. -
Сырые катакомбы, крысиные углы…
Подглядывал Меркурий — из туч да по кустам,
Шептал проклятья и считал стволы.
Он говорил мне: «Hе уходи!»
Он говорил мне: «Hе улетай!»
Он говорил мне: «Слушай, отдай
Свою душу в залог!»
Он предлагал мне долгую жизнь,
Он уповал на утраченный Рай
И обещал мне в этом Аду
Жилой уголок.
Потом настало чувство — и чувство было Ты.
Ложь стала бесполезней, а боль — еще больней.
Вольтеровы цветочки, бодлеровы цветы,
И черный дым — от кроны до корней.
Hе требовал поэта на жертву Дионис.
Года летели клином, недели шли свиньей.
Кумиры разлетались, как падаль, пузом вниз.
И каждый бог нашептывал свое.
Один говорил мне: «Иди и смотри»,
Другой говорил: «Сиди и кури»,
А третий пускал по воде пузыри,
Когда я жал на весло.
Один предлагал мне хлеб и вино,
Другой намекал на петлю и окно,
А третий — тот требовал выбрать одно:
Добро или зло!
Hо тут случилось чудо — и чудо было Мы.
И я послал подальше всю эту божью рать.
Я взял одно мгновенье у вечности взаймы —
Я знаю, чем придется отдавать!
Измена на измене — мир прет своим путем.
Предвзятое как данность и целое как часть.
И Рай теперь потерян и Ад не обретен —
Все только здесь и именно сейчас!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Na początku było słowo — a słowo było mną.
Potem pojawiły się wątpliwości i ból głowy.
Ciężkie stopnie, zimna ławka
I cicha wojna z samym sobą.
Wergiliusz zabierał mnie do dantewskich miejsc. -
Surowe katakumby, kąty szczurów…
Podglądał Merkury — z chmur tak po krzakach,
Szeptał klątwy i liczył Broń.
Powiedział mi: "nie odchodź!»
Powiedział mi: "nie odlatuj!»
Powiedział mi: "słuchaj, Oddaj mi to .
Zastaw swoją duszę!»
Oferował mi długie życie.,
Zaufał Utraconemu Rajowi
I obiecał mi w tym piekle
Kącik mieszkalny.
Potem przyszło uczucie — i to Ty.
Kłamstwo stało się bezużyteczne, a ból jeszcze bardziej.
Kwiaty wolterowe, kwiaty bodlerowe,
I czarny dym — od korony do korzeni.
Nie domagał się poety poświęcenia Dionizosa.
Lata leciały klinem, tygodnie szły świnią.
Idole rozrzucone, jak padlina, brzuch w dół.
I każdy Bóg szeptał swoje.
Jeden powiedział mi: "Idź i zobacz»,
Inny mówił: "siedź i PAL.»,
A trzeci puścił bąbelki wody,
Kiedy żądłem wiosła.
Jeden oferował mi chleb i wino.,
Inny wskazał na pętlę i okno,
A trzeci-zażądał, aby wybrać jeden:
Dobro czy zło!
Ale wtedy zdarzył się cud-i cudem byliśmy my.
I wysłałem całą tę Bożą mowę.
Pożyczyłem chwilę od wieczności. —
Wiem, co mam dać!
Zdrada na zdradzie - świat przemawia swoją drogą.
Stronnicze jako dane i całość jako część.
A niebo jest teraz stracone, a piekło nie zostanie odnalezione —
Wszystko jest tylko tu i teraz!